Sygnały Strategii Zamówienie Przejdź do aplikacji




ARCHIWUM

» 2013 czerwiec

» 2013 maj

» 2013 kwiecień

» 2013 marzec

» 2013 luty

» 2013 styczeń

» 2012 listopad

» 2012 październik

» 2012 wrzesień

» 2012 sierpień

» 2012 lipiec

» 2012 maj

» 2012 kwiecień

» 2012 marzec

» 2012 luty

» 2012 styczeń

» 2011 grudzień


NEWSROOM
18 czerwiec 2013 r.

Czas na fundusze akcyjne?

     Patrząc pragmatycznie ale też i ze względów czysto psychologicznych, zwłaszcza odkąd pęka, bariera kliku, drobnych procent z lokat bankowych skutecznie pomniejszanych podatkiem „Belki”, a rynek nieruchomości trwa w stagnacji, Polacy znacznie chętniej zaczynają spoglądać w kierunku funduszy inwestycyjnych i powierzać im swoje pieniądze. Lokata z odsetkami poniżej 3% i faktyczną gwarancją nie jest już postrzegana jako atrakcyjna. Nawet jeśli niska inflacja sprawia, że daje ona  realne zyski, nie przekonuje to gospodarstw domowych. Ich depozyty bankowe stopniały w maju o kolejne 2,7 mld zł. (w kwietniu 6,6 mld. zł) do poziomu 527 mld. zł. Od październikowego szczytu średnie oprocentowanie lokat spadło, w zależności od terminu, od 1,87 pkt proc. do 2,53 pkt proc. Najmniej ucierpiały depozyty kwartalne i dwuletnie (spadek odpowiednio o 1,95 i 1,87 pkt proc.), zaś najmocniej banki obniżyły odsetki od lokat półrocznych i rocznych (obniżka odpowiednio o 2,38 i 2,53 pkt proc.). W tym samym czasie stopa referencyjna skurczyła się o ponad 40% z poziomu 4,75 do 2,75%, a stawka WIBOR 3M spadła o 2,16 pkt proc. do 2,76%.  

     Obserwowane zjawisko transferu oszczędności, jeszcze niespełna dwa lata temu w fazie agonalnej, ponownie odradza się na nowo. Na sile nie przybrało jeszcze na tyle mocno, by faktem rosnącego zainteresowania i intensywnością transferu pieniędzy z banków do funduszy już dziś się niepokoić. Co prawda mamy za sobą roczny okres wzrostów, który od 25 maja 2012 r. wyniósł indeks WIG prawie 31% wyżej i to w czasach kryzysu i niepewności, jednak na szczęście ruch ten nie został wykonany w jednej, prostej linii. W trakcie trwania wzrostu miał miejsce pożądany okres spadku notowań, pogłębiony marcowymi wydarzeniami na Cyprze. O ile praktycznie cały rok ubiegły nie wzbudził jeszcze powszechnego zainteresowania jednostkami uczestnictwa funduszy akcyjnych, o tyle ostatnie, majowe wzrosty w roku bieżącym mogą być tego początkiem. Napływ środków pieniężnych netto gospodarstw domowych do funduszy wyniósł w maju ok. 1,5-2 mld zł. Kolejne obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, w tym oczekiwana w lipcu br., a w ślad za nimi obniżka oprocentowania lokat bankowych, inflacja na nienotowanym dotychczas poziomie, skłaniają co bardziej obrotnych obywateli naszego kraju do szukania innych źródeł pomnażania pieniędzy niż banki. Znacząca część nowych środków kierowana jest do funduszy bezpiecznych jednak trend został już wyznaczony, a jego wzmocnienie wynikać będzie ze stanu realnej gospodarki i z pewnością nie będzie ostateczne. Kierunek obecnych zmian w gospodarce jest zupełnie odmienny od tego niż dwa lata temu i wydaje się, że można już liczyć na powrót cyklicznego ożywienia.

     Spektakularne, kilkunastoprocentowe wzrosty wartości funduszy obligacyjnych w 2012 r. w głównej mierze czynią je głównym beneficjentem pozyskania kapitału. Ta kategoria funduszy jest w Polsce zdecydowanie najpopularniejsza - ulokowano w nich niemal co czwartą złotówkę z wszystkich pieniędzy powierzonych funduszom inwestycyjnym. Jednak wszystko wskazuje na to, że obecne decyzje inwestorów są spóźnione. Fundusze swą popularność zawdzięczają bowiem temu, że od listopada ubiegłego roku stopy procentowe spadły aż o 1,75 pkt. proc. Poziom zysków, często jedyne kryterium oceny, jest tego główną przyczyną.  W skutek efektu naśladownictwa, podążania inwestycji za zyskami, Polacy wybierali ostatnio (niestety) fundusze, które najwięcej zarobiły w minionym roku z nadzieją, że trend się utrzyma i będą robiły to nadal. Wybierając rosnące od pewnego czasu fundusze obligacji liczyli na to, że przed spadkami ich wycen zdążą jeszcze co najmniej tyle samo zarobić. Należy uważać ze stosowaniem takiej praktyki, gdyż inwestycje niosące „zysk bez ryzyka” również mogą tracić. Doskonale obrazuje to okres poprzedniego spowolnienia rynku obligacji w latach 2003-2004 czy też 2007-2008. 

     Z czego wynika taki stan rzeczy? - To efekt podczepiania kapitałów pod w miarę równomiernie rosnące aktywa, przy braku autentycznych pomysłów inwestujących, braku rozsądnych alternatyw, braku odpowiedniej edukacji, obrania drogi na skróty, czy fałszywie pojmowanego komfortu czasu pracującego na korzyść inwestujących (zwłaszcza w chwilach niepowodzenia) a przede wszystkim niezwykle niski poziom akceptacji ryzyka. Ożywienie na rynku obligacji zawsze poprzedzało okres intensywnych wzrostów rynku akcji. Niewłaściwie przygotowani inwestorzy przede wszystkim skupiają się na zyskach, polując na lokalne minima i maksima cenowe. Inwestując, kupują historyczne już, w gruncie rzeczy, wyniki. Musi upłynąć jakiś czas by owe zyski były szerzej widoczne, dostrzeżone i opisane przez media. Wraz z upływem czasu oddala się jednak moment korzystnego zawarcia transakcji na rosnących do tej pory aktywach, wskazując tym samym jedyny sensowny kierunek. Kiedy większość już widzi to co widzieli wcześniej nieliczni, czas zakończenia prosperity jest już niemal bliski. Nie zraża to jednak kolejnych dostarczycieli kapitału. W dalszym ciągu na rynek trafiają świeże aktywa, bez obowiązku zastanawiania się i konieczności podejmowania innych, trudnych i ryzykownych wyborów, skoro dotychczasowa inwestycja dostarczała oczekiwanych wyników.

     Inwestycja nie jest odgadywaniem przyszłości. Nie może być zaklinaniem przyszłych poziomów. Inwestycja to reakcja i odpowiednie działanie. Właściwe, szybkie reagowanie na zmieniające się tło rynkowe. Trafianie w szczyty i dołki notowań nie jest wcale konieczne, by zarabiać. Ważne jest, by trafnie identyfikować momenty, w których warto kupować i sprzedawać akcje oraz wiedza, jak zabezpieczyć zainwestowane pieniądze przed nadmiernymi stratami.

     Każdy rodzaj inwestycji ma oczekiwaną stopę zwrotu. Jej wysokość uzależniona jest od ryzyka (zmienności), czasu i płynności instrumentu. W chwili podjęcia decyzji o rozpoczęciu inwestycji nawet jest znana lub poprzez odpowiednie obliczenia na bazie danych historycznych można ją poznać. W Polsce niestety ludzie znają tylko oczekiwaną stopę zwrotu z lokat i obligacji nowych emisji. Bo im ją zapisano. Idąc dalej z tematem, jest już ciężej... Znając oczekiwaną stopę zwrotu można określić prawidłową cenę kupna lub sprzedaży danego waloru i dopiero wówczas  podejmowana decyzja o zakupie lub zaniechaniu inwestycji okazać się powinna prawidłową. Rozpoczynając proces, już na samym początku trzeba zbudować odpowiednią przewagę nad innymi. Przy inwestorach niedoinformowanych, tłumnie wchodzących na rynek, przy przebrzmiałej „muzyce” to zadanie jest niezwykle łatwe. Czasem jednak grupa ta w swej niewiedzy, może okazać się na tyle liczna, że kolejne fale euforii tylko ją spotęgują i grupa stanie się jeszcze bardziej liczniejsza. To jednocześnie doskonały czas by poszukać innego rynku, dotychczas mniej dynamicznego, by być na nim pierwszym dokonując wcześniejszej odpowiednich konwersji.

     Wzrosty indeksów akcyjnych na GPW, a w ślad za nimi wartości wycen funduszy akcyjnych  pozostawały dotychczas niedostrzegane w szerszej skali. To daje szanse na przedłużenie ich  wzrostów.  Jak dotychczas bywało hossa zakonczy się 8. marca 2014 r. Choć obecnie obserwowany wzrost wycen na razie nie jest imponujący, to wielkość zawartych dotychczas transakcji portfelowych przez TFI, czy w gronie dotychczasowego akcjonariatu spółek notowanych na GPW może świadczyć o zbliżającej się kolejnej fali wzrostowej i ożywienia na parkiecie. Kluczowe przed dalszą, nieskrepowaną aprecjacją okazać się powinny poziomy wsparcia i przełamywane linie oporów. Zbliżające się wakacje w związku z tym mogą okazać się optymalnym czasem na rozpoczęcie dobrych inwestycji. Lato tego roku będzie więc gorące.


«powrót


Strona główna  |  O nas  |  Opis aplikacji  |  Cennik  |  Kariera  |  Kontakt

©2011-2013 NaviFund Investment Sp. z o.o.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis Navifund.com korzysta z plików cookies. Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.