Sygnały Strategii Zamówienie Przejdź do aplikacji




ARCHIWUM

» 2013 czerwiec

» 2013 maj

» 2013 kwiecień

» 2013 marzec

» 2013 luty

» 2013 styczeń

» 2012 listopad

» 2012 październik

» 2012 wrzesień

» 2012 sierpień

» 2012 lipiec

» 2012 maj

» 2012 kwiecień

» 2012 marzec

» 2012 luty

» 2012 styczeń

» 2011 grudzień


NEWSROOM
29 czerwiec 2013 r.

149 stron kolejnego rządowego pomysłu na OFE

       W mijającym tygodniu bezsprzecznie największym wydarzeniem dla polskiego rynku kapitałowego była publikacja 149 stronnicowego, rządowego raportu z rekomendacjami na temat dość gruntownych zmian systemu Otwartych Funduszach Emerytalnych. Na powołanej w tym celu konferencji prasowej, Ministrowie Finansów oraz Pracy i Polityki Społecznej przedstawili trzy rekomendowane do dalszych prac warianty zmian w polskim systemie emerytalnym. Warto podkreślić to, że podczas konferencji uznano reformę emerytalną z 1999 za udaną, lecz wymagającą jedynie modyfikacji. Zgromadzone w OFE 121,7 mld zł w obligacjach Skarbu Państwa, od których Skarb Państwa musi płacić odsetki, stale zawyżają dług publiczny. Mamy przez to niższy rating kredytowy i  jako kraj płacimy wyższe odsetki od naszego zadłużenia. Przedstawiciele rządu postawili sprawę jasno. Albo przeprowadzimy reformę OFE, albo czeka nas podwyżka podatków i redukcja wydatków. Podczas gdy giełdy na zachodzie odreagowywały wcześniejsze spadki, w Warszawie, w skutek tych zapowiedzi, obserwowaliśmy dużą zmienność i nieobserwowaną od dawna mocną przecenę na rynku. Znów zadziałały emocje.

       Niezależnie od realizacji przyszłego scenariusza, działalność OFE ma zostać ograniczona. Żaden wariant nie zakłada jednak bezpośredniej likwidacji OFE. Nie ważne przy tym, który z nich zostanie ostatecznie przyjęty, gdyż nie można mieć pewności, czy w przyszłości politycy, w zależności od aktualnych potrzeb budżetowych, np. wynikających z nadmiernego deficytu lub w razie innych problemów gospodarczych, znów nie sięgną po nasze pieniądze, na wzór węgierskiej, całkowitej nacjonalizacji. W Grecji decyzją administracyjną obcięto już o znaczny procent emerytury. Zatem podobnie u nas, gromadzenie wszystkich środków w ZUS może prowokować dziwne zakusy polityków w przyszłości. Dalsze  więc upolitycznianie decyzji w tym obszarze w konsekwencji może zrodzić pomysł kolejnych niekorzystnych dla OFE zmian i powrócić w każdej chwili. Obecne rekomendacje to kolejna, najprawdopodobniej najważniejsza i mam nadzieję już ostateczna zmiana zasad funkcjonowania OFE. Zmiana, która inaczej niż poprzednie może mieć istotny wpływ na giełdę w krótkim i dłuższym okresie. Stanowi to istotny czynnik niepewności dla inwestorów, a w konsekwencji i przyszłych emerytów.

       Wariant pierwszy rekomendacji zakłada likwidację części obligacyjnej portfela w OFE, przy jednoczesnym, ustawowym  zakazie inwestowania przez nie w państwowe papiery dłużne oraz przeniesienie tych środków na indywidualne subkonta pracujących w ZUS. Ich wartość byłaby waloryzowana na tych samych zasadach. OFE inwestowałyby zatem głównie w akcje, co w efekcie doprowadzić powinno do nieco większej między nimi konkurencji, w skutek większej koncentracji na bardziej ryzykownych aktywach. Zlikwidowany miałby być jednocześnie limit inwestycji w akcje. W konsekwencji spadłaby więc wartość długu publicznego, co może być dodatkowym czynnikiem pobudzenia na rynku giełdowym, o ile zmiany poprzez pryzmat długu będą odebrane pozytywnie głównie przez inwestorów zagranicznych. Faktyczną siłę polskiego kapitału, zaangażowanego na GPW w kontekście zwłaszcza przyszłych wydarzeń ocenić należy jako niewystarczającą na tyle, aby wywołać w miarę trwały ruch w górę. Pierwsze rozwiązanie, to bez wątpienia najlepsza propozycja zmian z punktu widzenia inwestycji giełdowych. Zgromadzone w OFE akcje pozostałyby w ich portfelach, a likwidacja benchmarku wpłynęłaby na zwiększenie konkurencji pomiędzy funduszami. Zmiana nie powinna wpłynąć negatywnie na  giełdę. Oznacza to, że inne czynniki rynkowe wpływałyby na jej koniunkturę. Niewykluczone nawet, że większa konkurencja wywołać może wzmożoną aktywność OFE na rynku akcji a to niewątpliwie przełoży się na wyceny papierów wartościowych.

       Wariant drugi oznacza całkowitą dobrowolność i możliwość ponownego wyboru. Każdy obecny uczestnik OFE będzie mógł podjąć decyzję, czy nadal chce pozostać w II filarze składając odpowiednią deklarację, czy przenieść całość swojej składki emerytalnej do ZUS. Na decyzję miałby 3 miesiące. Brak deklaracji oznaczać ma nieodwołalną decyzję o przejściu do ZUS. Zapewne wielu obywateli tego nie zrobi i zignoruje tę operację. Jeżeli jednak przeniesione zostanie więcej niż 60% uczestników z pewnością pojawi się nadpodaż akcji.

       Wariant trzeci to również dobrowolność wyboru z elementem powiększenia wpłacanych składek o dodatkową część wynagrodzenia w wysokości 2%. Całość składki do ZUS w jej obecnej wysokości 19,52% miałaby być tak kierowana lub poprzez dokonanie jej podziału, część składki - 17,52% trafiałaby do ZUS, a 2% do OFE. Dodatkowe 2% przyszły emeryt musiałby przekazywać dodatkowo z własnej kieszeni. W konsekwencji cała składka emerytalna wynosiłaby nie 19,52% ale 21,52% wynagrodzenia brutto. W tym wariancie emerytura byłaby potencjalnie najwyższa, ale kosztem bieżących dochodów i konsumpcji. To zdecydowanie najgorszy wariant z punktu widzenia koniunktury na giełdzie. Wymuszenie dobrowolnego płacenia jeszcze większej części swoich dochodów na rzecz OFE sprawi, że nastąpić może całkowity odpływ uczestników z OFE. Oznacza to, co prawda rozwiązanie problemu z 127 mld zł w obligacjach zgromadzonych przez OFE, ale jednocześnie wywołuje kolejny problem 84 mld zł w akcjach spółek notowanych na  GPW. Właściwie oznacza to w konsekwencji całkowite rozmontowanie systemu OFE i może mocno wstrząsnąć notowaniami. Pojawi się wiele dziś niezidentyfikowanych problemów, które mogą drenować rynek akcji przez wiele lat.

       Na wielkość wypłacanych w przyszłości emerytur z OFE duży wpływ będzie miała sytuacja na giełdzie, kiedy moment ten nastąpi. Przechodząc na emeryturę w chwili, gdy giełda będzie wysoko, otrzymywać będziemy wysoką emeryturę, w przeciwnym przypadku emerytura byłaby niska. Aby uniknąć tzw. "ryzyka złej daty", środki osób posiadających konta w OFE będą przenoszone do ZUS stopniowo na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego w wysokości 1/10 środków rocznie i indeksowane o wskaźnik wzrostu gospodarczego. Z pewnością wpłynie to na pojawiającą się podaż akcji na giełdzie ze strony przenoszonych aktywów z OFE do ZUS. Niemniej będzie to jednak proces rozłożony w czasie. Warto pamiętać o tym, że zgromadzone w OFE akcje i tak kiedyś będą  sprzedawane, by z uzyskanych środków wypłacić emerytury. Rząd przedstawił w miarę logiczne rozwiązanie tego problemu.

       Przyszłe emerytury, za wyjątkiem wariantu trzeciego wypłacałby ZUS. Emerytury z ZUS będą dożywotnie i waloryzowane. Wszystkie zmiany są tak skonstruowane, by nie doszło do ukrytej nacjonalizacji spółek zgromadzonych w OFE, a przedstawiciel rządu nie mógł wykorzystywać prawa głosu z akcji spółek przeniesionych z OFE do ZUS. Częścią akcyjną portfela ZUS będzie zarządzać instytucja zewnętrzna.

       O ile dwa pierwsze warianty można w jakiś logiczny sposób uzasadnić i w miarę sprawnie przeprowadzić o tyle najgorszą opcją zdecydowanie będzie dobrowolność OFE z dodatkową składką emerytalną. Jej wdrożenie najprawdopodobniej odbije się negatywnie na rynku kapitałowym i sprawi, że zarówno ZUS, a w konsekwencji i giełda będą mierzyć się z tym problemem przez co najmniej kilka ładnych lat.


«powrót


Strona główna  |  O nas  |  Opis aplikacji  |  Cennik  |  Kariera  |  Kontakt

©2011-2013 NaviFund Investment Sp. z o.o.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis Navifund.com korzysta z plików cookies. Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.